>  strona główna
Twoja wyszukiwarka

Znamiona

W wielu religiach znane jest pojęcie stygmatów - wyraz naznaczenia przez Boga. Takie znamiona przypominają rany Chrystusa w chrześcijaństwie – a więc zranienia dłoni, stóp, boku, czoła, albo rany odpowiadające tym, odniesionym przez Mahometa podczas bitew, w islamie. Ciągle krwawią, nie goją się, ale nie są przyczyną zakażeń, nie ropieją. Zanikają po śmierci stygmatyka.

Stygmaty są tematem szeroko dyskutowanym i budzącym wiele kontrowersji. Najwięcej emocji wzbudza ich autentyczność, oraz to, czy stygmatyk jest w stanie kontrolować krwawienie ran. Biblijny przekaz mówi, że uczniowie Chrystusa byli naznaczeni stygmatem Ducha Świętego, co dało im możliwość m.in. porozumiewania się we wszystkich językach. Stygmaty można więc podzielić na te jawne i ukryte.

Badania w wielu dziedzinach nie dają jednoznacznej odpowiedzi na pytanie: czym są stygmaty. Próba ich racjonalnego wyjaśnienia jest skazana na niepowodzenie, bo w założeniu stygmaty są darem dla człowieka od siły nadprzyrodzonej – Boga. Teoria stygmatów ma zarówno swoich zagorzałych zwolenników, jak i przeciwników. Ci, którzy autentyczność ran poddają w wątpliwość, najczęściej wytaczają argument o tym, że Rzymianie przebijali w trakcie krzyżowania nie dłonie, ale nadgarstki; stygmatycy krwawią z ran w dłoniach. Dodatkową kwestią sporną jest to, który bok przebito Chrystusowi podczas męki; pewna część stygmatyków krwawi z lewego, inni z prawego. Zwolennicy natomiast mówią o nadprzyrodzonych zjawiskach, o tym, że rany wydają przyjemną kwiatową woń, że krew spływa w przeciwnym kierunku niż wskazywałyby siły grawitacji, co ma być dowodem ich nieziemskiego pochodzenia.

Jednoznacznej odpowiedzi zapewne nie da się uzyskać, ale bezspornym faktem jest to, że znamiona, jakimi są stygmaty, jeszcze długo będą budzić emocje.